piątek, 31 lipca 2015

Big Box na kartki ślubne

Pierwszy raz robiłam tak duży projekt. Pudełko Big Box na kartki ślubne, życzenia, karteczki.

Wymiary pudła to 25x25cm a wysokość 20cm. Sami widzicie, że olbrzym :)






Dużo stempli, tekturek (część sama wycinałam), dodatkowych kształtów, wykrojników, Magnolia.






Jestem pełna nerwów czy taki prezent się spodoba zamiast kwiatka :) Jak Wy sądzicie?

Pudło zgłaszam na wyzwania:

- Scrap Shop "Zachować wspomnienia"


- Digi Scrap " Śłub"



- Dream Craft "I ślubuję Ci"



A na koniec pochwalę się kilkoma zdjęciami zrobionymi przez Marzena Knosala Fotografia podczas naszej wycieczki do Lublina



Cudowne prawda?

Pozdrawiam wszystkich.

czwartek, 30 lipca 2015

Ślubna karteczka w chabrach

Pozostając w ślubnych klimatach prezentuję kartkę przygotowaną na ślub przyjaciół. Kolory przewodnie na ślubie to srebro i kolorek chabrowy. Zaproszenia, dodatki i stroje państwa młodych będą właśnie w tych barwach. Stąd pomysł, że kartka będzie nawiązywać do całości. Przygotowuję jeszcze jeden drobiazg dla nich ale pokażę jak sfiniszuję.

A dziś karteczka:


 Użyłam stempla Stamping Belli z nowożeńcami. Uwielbiam go. Oczywiście kolorowany przeze mnie copikami.





Stempelek z napisem Agateriowy, Scrapińcowe tekturki, dużo różnych wykrojników.

Karteczkę zgłaszam na wyzwania:








My wróciliśmy wczoraj z krótkiego wyjazdu, podczas którego wybyliśmy na cały dzień do Krakowa. Kocham to miasto. To takie miejsce do którego mogę wracać. Spacer zaczęliśmy na Wawelu, doszliśmy do smoka, potem weszliśmy na dziedziniec. Następnie Kościół Św. Piotra i Pawła, mała przerwa na jedzonko w Hard Rock Cafe. Zwiedzanie Kościoła Mariackiego. Odwiedziny w Sukiennicach i poszukiwanie pamiątek. Deserek. A po drodze do auta Kościół  Św. Franciszka z przepięknym witrażem Wyspiańskiego i malowidłami na ścianach. Tam mogłabym godzinami siedzieć i napawać się widokiem. Z wiadomych względów nie udało się :) 



Pozdrawiam serdecznie.

poniedziałek, 27 lipca 2015

Cream in gold part 2 - kolczyki ślubne

Grzebyk kremowy pokazywałam Wam TU, a dziś pokażę główny element tego kompletu - kremowe kolczyki.

Dosyć długie, dwustronne, kryształy Swarovskiego i dużo kremu i złota. Oto one:





Swarovski w kolorze crystal w różnych kształtach, japońskie TOHO, chiński sutasz - całość zaimpregnowana.






I jak Wam się podoba?

Komplet był stworzony w ramach mojej wymianki z Magdą z bloga "Nitki Ariadny" - to już nasza kolejna wymianka. I mam nadzieję, że obydwie będziemy po niej równie zadowolone jak po poprzedniej :) Ja już jestem bardzo :D



A dla mnie rączkami Magdy powstały dwa hafty:

- pierwszy na powitanie nowego członka rodziny Grzesia z króliczkiem, by pasował do haftu starszego brata




- drugi z Gorjuss dla mnie, z którego powstanie poduszka na taras (jak dobrze pójdzie z moim szyciem to może sama sobie ją uszyję :)




Madziu dziękuję Ci ślicznie za wspaniałą wymiankę. Mam wielką nadzieję, że kolczyki przydadzą Ci się we wszystkie piękne dni.

Pozdrawiam wszystkich.

piątek, 24 lipca 2015

Uszyłam spódnicę !!! :) tiulowa spódniczka na ślub dla Zuzy

Tak, to prawda - pierwszy raz w życiu uszyłam coś na maszynie do szycia!!!

W kwietniu teściowa pokazała mi jak się obsługuje maszynę. Podstawowe informacje. Przy niej bawiłam się kawałkami materiałów i robieniem linii. Oczywiście możecie się domyśleć jak równe linie proste mi wychodziły. Dwa czasu jak to u mnie za dużo na naukę nie było, więc wszystko na szybko, na wariata. I tak pożyczona maszyna sobie leżała i leżała aż do poprzedniej nocy. Nie mogłam spać a ze względu na badanie musiałam wstać o 2 w nocy i obudzić małego, nie dając mu zasnąć do rana. I tak wyszło, że sama też nie położyłam się spać bo już się nie opłacało. Postanowiłam pokończyć ile się da rzeczy i szykować co tam potrzebuję. Na liście była tiulowa spódnica dla Zuzy do sukienki weselnej. Sukienka jest z mega delikatnej bawełny. Cieniutkiej, że aż się leje. Na lato idealna. Ale... No właśnie było to małe ale, bo brakowało mi by była bardziej strojna jak przystało na uroczystość ślubną. I tak kombinowałam od jakiegoś czasu co zrobić. A to wymyśliłam doszyć bawełny od spodu, był pomysł że doszyję do niej tiul. A później wpadłam na to, że lepiej by była to spódnica, którą może zdjąć. Mąż zwrócił mi uwagę, że byłoby jej wygodniej, co tylko utwierdziło mnie, że pomysł będzie ok. 

Dziś pokażę, co zrobiłam i jak to ma razem wyglądać:

Spódnica wyszła tak:


I żeby nie było - zszyłam ze sobą dwa prawie 2metrowe kawałki tiulu a potem na tych 4m wyszyłam tunel na gumkę. W tunelu w jednym miejscu linia mi się skrzywiła. Ale jak na pierwsze szycie i fakt, że będzie to pod czymś to chyba nie jest źle :P A tak na serio to jestem bardzo z siebie dumna.


Sukienka na płasko wygląda tak:


Widać, że jest cieniutka i lekka


A tak, gdy włoży się tiul do środka (w spódnicy jest bawełniana podszewka i wykorzystuję ten fakt by tiul nie gryzł małej i nie był bezpośrednio na ciałku - wkładam spódnicę pomiędzy wierzchnią warstwę a podszewkę):



Jest różnica, prawda?


Nie pokażę małej w ubranku, by nie psuć niespodzianki. Alę uchylę rąbka tajemnicy, chwaląc się jednocześnie pięknym tworkiem jaki przywędrował do nas od Mirki z bloga Mirosek. Tworzy piękne rzeczy, ja jestem pod takim wrażeniem tego co nam przysłała, że do tej pory nie wierzę. Mała chce we wszystkim chodzić non stop :) 


Od Mirki Zuza dostała piękne bolerko ręcznie robione. Jest piękne, cudowne, delikatne. Pasuje idealnie. Do kompletu udało mi się dokupić w promocji butki, które na zdjęciu były biało-czarne, a gdy dotarły okazało się, że pasują idealnie bo są biało-granatowe. Chyba fajnie to wyszło co? Tak bardzo jestem ciekawa Waszych opinii.



Mirka przysłała jeszcze dodatki do bolerka, które stworzą razem piękny komplet. Ale to pokażę w jednym z kolejnych postów. Nie chcę psuć niespodzianki Mirce co dostanie :) Niestety ja miałam małe opóźnienia i dopiero dziś puszczam paczuszkę. Ze wszystkich punktów do zrealizowania już coraz mniej na liście. I co najważniejsze ostatnie paczki dziś wyjdą.

Moje pierwsze dzieło maszynowe zgłaszam na wyzwanie Art-Piaskownicy pt. "Przyda się-tiul" - w moim przypadku ten tiul bardzo się przydał :) Całkowicie zmienia wygląd stroju.


A ja pokażę jeszcze Wam gazetkę, jaka do mnie przywędrowała. "Twórcze Inspiracje" to nowa propozycja firmy Coricamo. Jest to dwumiesięcznik z propozycjami z różnych dziedzin.


Spis treści:


W gazecie znajdują się instrukcje krok po kroku jak zrobić daną rzecz w wybranej technice. Mnie osobiście spodobała się artykuł z wisiorkiem w wire-wrappingu (wiecie, że ta technika mi obca nie jest) kiedy zaczynałam bardzo mi brakowało takich podpowiedzi.


Pewnie nadal pewne rozwiązania i podpowiedzi przy kolejnej pracy wykorzystam.

Jest sporo technik, których nie znałam a miałam ochotę poznać i wreszcie mogę:



O wyszywaniu koralikami myślałam kilka lat temu ale przy różnorodności moich pomysłów jak zawsze zabrakło czasu. Wreszcie mając podpowiedzi przed sobą może spróbuję zrobić może właśnie motylka



Pismo jest bardzo ciekawe, pokazuje różne techniki i opisuje krok po kroku jak zrobić różne rzeczy. Chętnie do niego  wrócę i wykorzystam w pracy. Moim osobistym zdaniem jest jeden minus - popracowałabym nad jakością niektórych zdjęć. Część zdjęć w opisach nie jest ani obrobiona, ani zrobiona przy porządnym świetle. To jakbym widziała swoje prace i zdjęcia kilka lat temu, gdy dopiero zaczynałam. Osobiście teraz się ich wstydzę:) Druga sprawa przy jakości zdjęć to zdjęcia w dużych formatach. Widać, że zrobione są w małym rozmiarze i przeniesienie ich na duży rozmiar rozmywa je, że aż widać piksele. Jeżeli chcemy by pismo było na wysokim poziomie zadbajmy o takie szczegóły. One są bardzo ważne.

Na tym kończę i pozdrawiam wszystkich dziękując za odwiedziny i komentarze.