piątek, 2 grudnia 2011

Zamotana w biżutkach

Robię, robię, stale coś powstaje i naprawdę czasu brak na wszystko. Gdyby chociaż choróbska chciały odpuścić. Grunt, że mężyk kilka dni w domku to przynajmniej jakoś tak inaczej :) z Prezentami wychodzę na prostą. Widzę światełko w tunelu. Tym bardziej, że został mi dokładnie tydzień już tylko, żeby mieć wszystko gotowe. Część prezentów już ładnie spakowana (nie umiem pakować ale nawet ładnie mi wyszło). Dowiedziałam się, że jesteśmy elfami bo mamy tyyyyle prezentów do spakowania i w pakujemy właśnie tak jak elfy :) Miło. Choć moi pomocnicy trochę papieru mi zniszczyli i bardziej przeszkadzali niż pomagali spakować wszystko osiągnęliśmy sukces i wszystko gotowe.

Wykończyłam kolejne pudełeczko - tym razem dla Babci. Jest takie żywe w kolorystyce :) Osoby od deku - proszę o podpowiedź - nie robią mi się bąble pod serwetką ale tak się potrafi marszczyć delikatnie. Próbowałam wałkiem ale tylko się serwetka do niego przykleja i odrywa. Jakieś podpowiedzi w temacie? Bo tak wychodzi coraz lepiej i rodzinka będzie zadowolona ale... ja się złoszczę, że to jeszcze nie to :)



Boki na zewnątrz crackle pociagnięte i fajnie wyszły :)



Powstały nowe bransoletki. Crackle i millefiori zmagazynowane latami zaczynają się zmniejszać. A jak pomyślę ile radości takie drobiazgi sprawią małym gwiazdeczkom to warto je robić.



Oprócz tego zegareczek z fioletową masą perłową. Taki misz-masz. Na wszelki wypadek kolczyki do kompletu.

Zrobiłam jeszcze taką szkatułkę ale nie wiem jak ją ruszyć dalej. Coś bym dodała dołem ale nie bardzo mam wybór w serwetkach. Bejc używać nie mogę, żeby ją dołem przyciemnić. Może brązową farbką akrylową/ A może tak zostawić ? Sama nie wiem. A mało czasu :(


Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających :)


12 komentarzy:

  1. ślicznie to wyszło ,zegarek jest wspaniały !
    pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ...gratulacje pudełeczka super...bransoletki dla gwiazdeczek sweetaśne a fioletowy kpl. hm...piękny...

    OdpowiedzUsuń
  3. Beatko jak zwykle super. :)
    Szkoda, że ze zdrowiem gorzej. Dobrze, że mąż Ci trochę pomoże. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  4. wszystko piękne :) zegarek to po prostu mistrzostwo,życzę powrotu do zdrowia! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. zakochałam się w tej szkatułce ze storczykami. Jest cudna! Już nic nie musisz w niej upiększać. Osoba obdarowana będzie zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkatułki piękne :) W tej ostatniej jak już byś chciała coś dodać to tylko coś bardzo delikatnego i małego,bo ona i tak już jest super :) Bardzo mi się podobają te zegarki,które robisz :)))
    Zapraszam po wyróżnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. super blog i piękne rzeczy

    Witam i pozdrawiam cieplutko!
    Życzę wspaniałego dnia…
    I dużo szczęścia, na calutki tydzień…

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę, że wychodzisz na prostą z prezentach... Ja szczerze jeszcze nie rozkręciłam się na dobre a nie umiem odmawiać i ciągle mam pełne ręce roboty :)
    Jak zwykle sobie będę robiła w ostatniej chwili ;(
    To białe pudełko już bym tak zostawiła... jest ŚLICZNE !!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Spróbuj, moim zdaniem nie jest to trudne- ja bez żadnych wskazówek wyszyłam to sciegiem tzw. wstecznym( po dwa koraliki a w mniejszych zawijaskach po jednym) i mam gdzieś czy to zgodnie z zasadami tego haftu!
    A białą szkatułkę zostaw tak jast jest- koniecznie- taka jest doskonała!!!- ten kształt ma tak oryginalny, a orchidee sa tak piękne, ze juz nic jej nie potrzeba!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnie pudełko super będzie, musisz tylko podmalować najlepiej gąbeczką te miejsca między kwiatkami, nie będzie widać tego odcięcia serwetki... dół zrobiłabym bejcą ale jak nie możesz to zostaw będzie ładnie, tak czysto...

    wybacz że się mądrzę ale kiedyś sporo siedziałam w decu :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń