czwartek, 29 maja 2014

I kolejna wymianka - z różą w tle...

Przed wyjazdem udało mi się sfiniszować ostatnią wymiankę, która trochę leżała odłogiem :( Aż wstyd się przyznać ale na sutaszowe robótki czasu mam naprawdę mało. Ostatni tydzień na rehabilitacji i fakt posiadania teściowej w domu pozwolił posunąć do przodu kilka rzeczy, które niedługo pokażę. A dziś będę się chwalić moimi nowymi cudownymi drobiazgami. Ach jak mi się stale buźka na nie uśmiecha.

Po pierwsze wymianka miała miejsce z Brydzią z bloga W moim Magicznym Domku

Brydzia robi piękne rzeczy, zaskakuje mnie różnorodnością umiejętności, wiedzą i pomysłami. Jak zobaczyłam u niej dynie uszyte z materiału i haftowane róże nie mogłam się im oprzeć i tak oto zostałam szczęśliwą posiadaczką takiego oto zestawu:


Tamborkowe obrazki już od dawna mnie kusiły



A te dynie i pojemniczek, jaki dostałam w prezencie są cudne




Ja natomiast wysłałam znany Wam wisiorek i do kompletu bransoletkę - pokazywane TU i TU a na dokładkę dorzuciłam bransoletkę z lampworków i kolczyki gniazda ptasie.

Zdjęć niestety nie zrobiłam choć byłam pewna, że gniazdka sfotografowałam :(


Tyle na dziś... Pozdrawiam

wtorek, 20 maja 2014

For someone special...

Wróciliśmy i ledwo żyję. I mam wrażenie, że lista "zrób to" stale się wydłuża a nie skraca :D

Ostatnio dziergałam różne drobiazgi dla najbliższych. Nad częścią jeszcze pracuję :) A i szykują się kolczyki dla Sandrynki - jeden dwustronny całkowicie gotowy, więc pora lada dzień na drugi - tym razem szybciej pójdzie bo codziennie brykamy do szpitala na rehabilitację.

A dziś pokazuję drobiazgi dla jednej z ważnych osób w moim życiu, które zawsze są... Dziękuję :)

Bransoletka z rzemieni i linek z perełkami - zestaw perełek leżał wybrany przez przyszłą właścicielkę baaardzo długo - już widzę uśmiech na ustach tej osoby jak zdała sobie sprawę, że to ONA :)

Bransoletka plecionka z SINI


A na koniec wypad z ostatniej wycieczki przed powrotem do domku - parowóz w Niemczech - trafiliśmy z pogodą idealnie ciepło, słonecznie dzięki temu widoki za oknem cudowne. Pierwszy raz miałam przyjemność jechać parowozem, patrzeć jak jest napełniany wodą, jak jest palone w piecu.









Pozdrawiam serdecznie i uciekam do szpitala...

środa, 7 maja 2014

Kolory cukierkowe - grzebyk do włosów

Grzebyk miałam zrobić już dawno. Nie było pomysłu do czasu jak zobaczyłam kolorystyczne wyzwanie w Pracowni Rękodzieła Szok - kolorki cukierkowe. Nie oparłam się im...




Jeszcze nie wiem czy będzie dla mnie i dla Z. Bo moja królewna póki co nie pozwala nic na włosach zamontować :D


Z miłych wypadów to zaliczyliśmy wczoraj Księstwo Liechtenstein - niestety zapomniałam aparatu i nie mam z ferajną żadnego porządnego zdjęcia. Niestety taty z nami nie było, żeby chociaż telefonem cosik porobić. Bywa. Widoki piękne. Stoisz sobie na środku deptaku, nad Tobą zamek, w którym mieszka głowa państwa a przed Tobą ośnieżone szczyty. Pięknie.

W sobotę wybyliśmy do Szwajcarskiego muzeum militarnego (do obydwu części) i było super. Najpierw zwiedzaliśmy wystawy tematyczne wraz z wozami, czołgami, wyrzutniami przeciwlotniczymi w 2 halach. A potem pojechaliśmy i weszliśmy do prawdziwego bunkra. Muszę przyznać, że ja bym w takim długo nie wytrzymała. Jak nie widziałam świateł do wyjścia tylko pustka za mną, pustka przede mną to dziwnie się czułam. Jak były drzwi było ok. 

Pierwszy budynek - tu widać tylko część z dwóch pięter


Wystawy z ubiorami, wozami etc





Czołgi z drugiego budynku




Tematyczne wystawy i pokazane pomieszczenia żołnierzy w bunkrze bardzo nas zachwyciły. Chłopcy przeszczęśliwi - Zuzek podsumowała, że teraz jedziemy do księżniczek :D

Ładuj broń


Tu wymiękłam i wróciłam do głównego tunelu






Wejście do 1 muzeum:
- dorośli 12CHF
- dzieci od 6r.ż. 6CHF

Bilet kombi uprawniający do wejścia do obydwu części:
- dorośli 22CHF
- dzieci (jw) 10CHF

Wrażenia super, pierwsza wizyta w bunkrze do zapamiętania na zawsze. 

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wszystkie komentarze.

A na koniec pokażę Wam, jakie piękne papierki w kolejnej kolekcji przygotowała Magiczna Kartka a można je wygrać TU 



Zapraszam i sama idę liczyć na odrobinę szczęścia.

niedziela, 4 maja 2014

Triple one

Chodziła za mną taka większa plecionka - już na poprzedni wyjazd zaopatrzyłam się w swarki po czym okazało się, że nie wzięłam z domu sznurka :) Bywa i tak. Tym razem dopilnowałam, żeby mieć ze sobą wszystko i pierwsza z potrójnych powstała.

Brązowy sznurek i swarovski w kolorze Silk



Mi się bardzo podoba - kusi mnie jeszcze, żeby przefarbować nici. Zobaczymy w praniu jak będzie. Jeszcze dorobię zapięcie, żeby było łatwiej.



Pogoda nas nie rozpieszcza i stale pada deszcz. Jest nadzieja, że od jutra wreszcie się to zmieni i będziemy mogli zrealizować plany na ostatnie wycieczki. Oby...

A pomiędzy małymi a dużymi opadami deszczu wybyliśmy obejrzeć ruiny twierdzy Hohentwiel w Niemczech. Na wzgórzu o wysokości 686 m n.p.m. znajdują się najstarsze w Niemczech ruiny zamku i twierdzy. Pierwsze wzmianki o zamku pochodzą z ok. 1000 r. 
Więcej informacji TUTAJ


Niesamowity widok ze wzgórza w kierunku szwajcarskich gór czy jeziora bodeńskiego. 



Wejście:
- osoba dorosła - 3,5euro
- ulgowe (nam dużego nie liczono ze względu na to, że nie jest jeszcze w szkole :)) - 1,8euro



Próba podjęcia fotoliftu z Art-Piaskownicy - niestety utrzymanie trójki mojej w jednym miejscu z zadaniem by patrzyła w górę prawie niemożliwe - nie poddam się i napewno się uda. Narazie wyszło tyle

- podziwiamy buty mamy :P


- dwoje patrzy a Sz biegnie przytulić puchaty polarek mamy :D



I jak tu ich nie kochać? :) Minutę później lunął deszcz przerywając kolejne próby zgrania całej ferajny. Do następnego razu...



Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wszystkie komentarze w ostatnich dniach bo wiem, że jak jest trochę wolnego to mniej osób zostawia po sobie ślad.

Leśny abum do kompletu

Hej wszystkim! Zapomniałam Wam pokazać album, który powstał jako dodatek do ślubnej kartki. Kartka miała być na ślub, a album na weselu pewi...