niedziela, 11 sierpnia 2013

Ślubne kolczyki z nutką fuksji

Kolczyki skończyłam, dostarczyłam i kamień z serca zrzuciłam :) Jakie będą miały końcowe przeznaczenie jeszcze nie jest pewne- najważniejsze dla mnie po godzinach siedzenia, wymyślania ich formy i dopieszczania tejże formy jest fakt, że się podobają :) A nie ma lepszej nagrody...



Materiały: na środku kula agatu różowego, do tego Swarovski Baroque fuchsia, taśma cyrkoniowa, TOHO.


Widzę różnicę w ostatnich pracach tylko naprawdę nie mam czasu, żeby robić cokolwiek :( Smutne acz prawdziwe i obawiam się, że z tym czasem to będzie tylko gorzej a nie lepiej. 

Z miłych wydarzeń to wczoraj byliśmy na 6 Konwoju Militarnym - oj działo się. Wszystko, co moje tygryski lubią najbardziej - show odrzutowców, pokaz Pumy (nie tej od butów :)), konwój aut dużych i małych, defilada na koniach, na rowerach, pokaz jazdy czołgów. Oj sporo tego było. Kilka migawek poniżej. Tygryski zadowolone i to bardzo :)




 Tu Tata-tygrysek był baaaaardzo zadowolony :D




Nie ma to jak jajeczniczka w okopach



Pierwszy raz w życiu widziałam synchroniczne latanie, mijanie itd odrzutowców - powiem tylko wow!


Tygryski napewno się nie nudziły :)

Dzięki Dziewczyny za przemiłe komentarze pod poprzednim postem. Witam nowe buzie na blogu - to bardzo miłe. Stare buzie pozdrawiam. 

7 komentarzy:

  1. Kolczyki zachwycają finezją! Nie dziwię się, że się podobają:-)
    Pozdrawiam" tygrysicę"!

    OdpowiedzUsuń
  2. cudowne kolczyki...i ciekawie spędzony dzień:-)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Mistrzostwo w czystej postaci:) Piękne!

    OdpowiedzUsuń
  4. piękne kolczyki zrobiłaś...fajna tygryskowa wyprawa...

    OdpowiedzUsuń
  5. Moi tez byliby zadowoleni z tak spędzonego czasu:-)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale wspaniała przygoda !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. piekne i jak na slub dośc odważne

    OdpowiedzUsuń