sobota, 27 lipca 2013

Kocham Cię aż do księżyca i z powrotem - magnesik i tiloxowe książeczki

U nas dzień za dniem mijają tak szybko, że aż żal bo dobre szybko się skończy. Póki co wykorzystujemy możliwości i brykamy a to na baseny, a to na jakieś wycieczki a to zwyczajnie na spacer po pięknej okolicy. Planów zdradzać nie będę bo zmieniają się jak w kalejdoskopie :) Ważne, że jesteśmy z tatą i staramy się dobrze spędzić czas razem.

Jeszcze przed wyjazdem zrobiłam taki o to magnesik do naszej kuchni - kolorystyka całkowicie dla mnie nowa bo wreszcie zaczęłam gromadzić w kuchni dodatki i poduchy w pasujących mi kolorach - przeważają błękity, czerwień, żółć i róż. Totalny misz masz - trochę w stylu Green Gate (moje małe marzenia do spełnienia) - ale pasujący idealnie do wnętrza, do mnie, do nas...Kiedyś może całość pokażę :)

A teraz magnesik - magnoliowy stempelek w towarzystwie kropeczek i ulubionego stwierdzenia moich chłopaków odkąd obejrzeli Toy Story :D - odrazu wiedziałam, że z tym napisem stworzę coś dla nas. 


Jako mama blogowa chłopaków dostałam niedawno propozycję przetestowania książeczek Tilox - dostaliśmy trzy książeczki: Warriors (wojowników), Air Force (maszyny latające) i Robots (roboty).

Tu mamy minkę jak się okazało, że jest wersja z żołnierzami :)


Chłopaki uwielbiają wszelakie prace twórcze (ciekawe czemu skoro matka im od kołyski nad głową robi różne prace ręczne) i chętnie usiedli poznać coś nowego.

Obawiałam się, że mały będzie za mały do tych książeczek- są dosyć szczegółowe w stosunku do zwykłych kolorowanek odpowiednich wiekowo dla Sz. Wiekowo producent zakłada, że te są dla dzieci od 6rż. Miło byłam zaskoczona jak książeczka o robotach wciągnęła małego i dzielnie kolorował swojego robota. 


Duży wybrał maszyny i odrazu dzielnie rozpoaczął swoją pracę


Jako fana tematyki żołnierskiej maszyny mu się bardzo spodobały. 


Zostało nam jeszcze porobić modele i pokolorować kilka rysunków. Plusem dużym jest to, że rysuneczków jest sporo, więc zajmują na chwilkę. Dwa daje to możliwości na zrobienie czegoś za kążdym razem innego. Napewno książeczki nadają się bardziej dla starszych chłopaków (rekomendowane 6 lat jest jak najbardziej zrozumiałe), żeby w pełni wykorzystać możliwości jakie one dają.

Książeczkę o wojownikach narazie odłożyliśmy na później - niech chłopcy dojrzeją do tematyki współczesnej broni - narazie poznają w muzeach stare okazy :D 

Książeczki Tilox są do kupienia na dziale prasy dla dzieci w sieci: Empik, R Elay, Immedio, Kolporter, Ruch, Franpress, Garamond oraz w SMYKU lub sklepie Lillalou (http://www.lillalou.pl/sklep/).

Mój brak weny odszedł sobie na chwilkę i działam, oj działam. Rezultaty już niedługo na blogu :) Pozdrawiam serdecznie.

10 komentarzy:

  1. Nasz Młody wydawało mi się że jest właśnie za młody na takie kolorowanki i nie zdecydowałam się ich testować.... ale widsevse Twoich chłopaków wciągnęła zabawa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ech jak ten czas strasznie syzbko ucieka, magnesik przesliczny a chlopcom widac ksiazeczki sie spodobaly :)

    OdpowiedzUsuń
  3. oj intrygujesz tą swoja kuchnia i NA PEWNO musisz pokazać jakieś efekty ( nie koniecznie koncowe- etapy posrednie tez mile widziane).
    Super, że sie cieszycie całą rodzinką, oby jak najdłużej!!
    A kolorowanki na pewno są swietne- co widac po minach Twoich chłopaków...
    całuski

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam
    Zapraszam do udziału w nowej zabawie w Bombonierce.

    http://beatybombonierka.blogspot.com/2013/07/sowo-na-niedziele.html

    Pozdrawiam słonecznie
    Polka Statystyczna

    OdpowiedzUsuń
  5. Widać, że chłopców wciągnęło kolorowanie:) Ja niestety już wyrosłam z kolorowanek:( Magnesik śliczny. Pozdrawiam cieplutko. Ania

    OdpowiedzUsuń
  6. Najważniejsze,że wszyscy zadowoleni.Pozdrawiam serdecznie.Jola

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się że testowanie się udało :) A magnesik piękny, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię patrzeć na kreatywną pracę dzieci:) pozdrowienia i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń