niedziela, 21 października 2018

Biżutkowe twory - naszyjnik z kianitami

Jak widać coś tam dłubię w biżutach, choć przyznaję bez bicia - czasu totalnie brak. Zmobilizowana przez Dorotę Gurianę zaprosiłam kilkanaście dziewczyn na warsztaty u mnie w domu. Jestem szczęśliwa, że mogłam się spotkać z tyloma znanymi mi osobami, poznać nowe twórczo zakręcone osoby, miło spędzić czas. Uwierzcie po tym zwariowanym czasie w ciągu ostatniego roku czuję, że wracają mi siły, czuję, że odżyłam. Nawet moje byłe wychowanki powiedziały, że widać różnicę. A myślałam, że ja jako osoba ciągle w biegu dołków nie łapię. Jak widać każdy może mieć gorszy czas w życiu. I choć nie jest lepiej i pewnie nie będzie już, to zbieram się w sobie i wychodzę z kokonu. Spotykam się z ludźmi, działam. I o to chodzi.

Dlatego dziś kilka zdjęć naszyjnika wykonanego pod okiem Doroty. Zmobilizowała mnie na tyle, że za chwilę coś nowego musi powstać bo materiały zgromadzone mam na kolejne tworki.









Wisior z miedzi, pokrytej cyną, oksydowany, ozdobiony.

Jest cudowny. A te kianity są przepiękne.

Pozdrawiam Was jesiennie i zapraszam do odwiedzin, bo kilka nowych rzeczy mam do pokazania.

4 komentarze:

Niebiesko mi zimą :) dla Polkadoodles

Dzisiaj ciut później niż zazwyczaj w piątek przychodzę z pracą ale w poniedziałek wyjazd z uczniami zagraniczny mnie czeka i chciałam wszy...