sobota, 29 listopada 2014

Lista must have part 3 (zuzikowy kącik) i małe zmiany :)

Listopad jak widać po postach nie należał do dobrych miesięcy. Stanowczo było za mało czasu na komputer :( A może właśnie to dobrze bo powstało kilka rzeczy, kilka pomysłów w głowie wymyśliłam, pracę nad kilkoma rozpoczęłam - co daje szanse, że za jakiś (jak znam siebie - bliżej nieokreślony) powstaną.

Nie mam dziś aparatu, żeby zrobić zdjęcia z doświadczeniem dla dzieci dlatego buszując po plikach znalazłam niepokazywane zdjęcia.

A że głowa w związku ze świętami pełna pomysłów to też pokażę kilka rzeczy, które w planach mam uszyć z teściową (czyt. dać pomysł, materiał i czekać na realizację pomysłu :P)

Zuzia dostanie od Mikołaja narzutę/kocyk na swoje łóżeczko - stanęło na Ofelii z Ikei (macałam, jest super i ma dodatkowy plus, że się naciąga)


Wybrałam kolor biały choć się wahałam ze względu na brudzenie ale myślę, że w sypialni nie brudzi się aż tak, żebym się stresowała. Po drugie chciałam troszkę rozjaśnić ten kącik.

Z moich starych bambetli przytaszczyłam z piwnicy niską szafeczkę/półeczkę. Narazie ją wyczyściłam i niedługo pomaluję na szaro. 

Do kompletu w szarościach powstanie duży materiałowy kosz na zabawki - szary wilk - materiał będzie szary w białe kropki. Coś w podobnym stylu jak na zdjęciu. 


Moje kolejne marzenie to kocyki minky dla całej ferajny - już Babcia Mikołaj miała robić na święta ale za bardzo się wahałyśmy i mało czasu zostało. Pewnie na Dzień Dziecka będzie dobra okazja.




Dla Sz dinozaury, dla F farma a dla Z jeszcz nie wiem - te muffinki są śliczne. Ktoś wie czy w Cottonhill lub gdzieś dostępne?

Podobają mi się te różne chmurki, gwiazdki jako i podusie i ozdoby



Podobają mi się takie z kropelkami deszczu :)

A na koniec do zabawy dla Zuzy - uszyte lody, tort i inne słodkości (jakby ktoś miał tutki na takie pyszności to ślicznie się uśmiecham)



zdjęcia z Cottonowe Love, Niechaj szyje nam, Atena szpulka - jak kogoś pominęłam przepraszam.

A zmiany? zmiany wszędzie bardzo powoli następują - na konkurs na FB u Agi z Agnetha home robiłam zdjęcia jej rameczki. Nie zdążyłam wysłać i tak zostały.

Kuchnia pomalowana przeze mnie przed wakacjami doczekała się powieszenia tablicy magnetycznej, która ma tyle z magnesem co nic :) Mąż się naśmiewa, że powiesił a ona tak działa a ja zachodzę w głowę jak to zmienić (przydałaby się mega zwojnica :P)

Tak to teraz wygląa - hafcik od Magdy z Nitki Ariadny w piękne ramce Agi z Agnetha home - jak ktoś się waha nad prezentem pod choinkę to produkty Agi mogę polecać zawsze. Piękne są.







Ramki coś poprzekręcałam, szukam jeszcze pomysłu jak powiesić pastelowe CBL, żeby było dobrze. I myślę czy nie dodać odrobinę czerwonego na sznurze (1-2kulki) by bardziej pasowało a nie było zbyt cukierkowo. Tym bardziej, że w całej kuchni elementy czerwone się przewijają. Zobaczymy.

I ze zmian - rzadko wygrywam coś w candy ( w sumie to chyba raz na rok się udaje :() ale tym razem udało mi się zdobyć śliczny ceramiczny domek lampion z Nordlook a wszystko za sprawą Enjoy your home - dziękuję ślicznie jeszcze raz. Jak porobię fajne zdjęcia to napewno jeszcze umieszczę jak wygląda u nas w domku.




Pozdrawiam wszystkich i uciekam robić x3 listy do Mikołaja. U nas to już n-ta wersja, bo stale nowe robią i stale coś dopisują. Dziś mają powstać wersje ostateczne. Obawiam się , że Mikołaj nie wyrobi ani finansowo ani czasowo by to wszystko ogarnąć :P

wtorek, 25 listopada 2014

W turkusie i czerni - kolczyki

Ostatnio wzięłam się troszkę do roboty i staram się choć co kilka dni posiedzieć nad robótkami. Zostawiam wtedy prasowanie czy inne domowe zajęcia i działam. Powstały kolczyki, z którymi miałam niezłą zabawę - w trakcie kończenia drugiego zorientowałam się, że pomyliłam sznurki i zrobiłam kolczyk turkusowo - granatowy :) Zdarza się. Szybko powstał nowy. Po krótkim namyśle postanowiłam je wydłużyć górą. Teraz jeszcze wisiorek na dokładkę.

kolory jak widać - turkus i czerń

materiały: onyksy, japońskie koraliki TOHO, turkusy




Tu zdjęcie  z tych "znajdź różnicę"- chyba sutaszowanie w środku nocy to nie najlepszy pomysł :D


A na koniec pokażę Wam zdjęcia z wystawy budowli z klocków LEGO - oglądania było na kilka minut ale ferajna nie chciała stamtąd wyjść - szczególnie Z, która biegała pomiędzy gablotami z  pociągami, księżniczkami i lego friends :)








Pozdrawiam serdecznie.

A ja uciekam - wisior i drugi miętowy kolczyk czekają :)

czwartek, 13 listopada 2014

Na szybko z kolejnym przepiśnikiem

Obiecuję już niedługo pokazać coś nowego, dzieje się sporo ale troszkę nie było jak sfotografować czy dodać post. Telefon, który odzyskałam z naprawy rozbiłam na nowo :( Nadal brak komputera i uziemienie jest.

Dlatego dziś na szybko drugi z obiecanych przepiśników a lada dzień kolejne drobiazgi.

Przepiśnik tradycyjnie z Magnolią (jeszcze z wymianki z Anią) w fioletach





Jak Wam minęły wolne dni - my sobie zrobiliśmy dwie wycieczki. Troszkę się stresowałam tłumów bo jeździłam sama z ferajną. Ale muszę to głośno powiedzieć - pierwszy raz od lat odczułam dobre wychowanie u innych. A to ktoś mnie przepuścil w kawiarni, by dzieci zjadły i się ogrzały. A to stolik z fotelami i większą ilością miejsc dostaliśmy. A to z wózkiem ktoś dopomógł. Nie wiem jakie są Wasze przemyślenia w tym temacie, ja wiem, że jest z tym coraz gorzej. I jestem w bardzo dużym pozytywnym szoku.

Dziś pokażę kilka ujęć z Pałacu Prezydenckiego, który w sobotę i niedzielę był udostępniony dla zwiedzających (dzięki uprzejmości pani w kolejce mogłam zabrać moją ferajnę na coś do jedzenia i nie stać 40min w kolejce). Obsługa w środku bardzo miła - pomagali z wózkiem, ubraniami itd. Szok szok :)

Kilka migawek z wycieczki :)






Aaa to na koniec rozbawię Was - co Pan znalazł w chlebaczku Fifka podczas wchodzenia do Pałacu - granat. Na szczęście nieprawdziwy ale mina bezcenna. Moja także - już wyobrażałam sobie jak terrorystkę, która niby z dziećmi przybyła zamach zrobić na ziemię rzucają :D

Pozdrawiam serdecznie.

czwartek, 30 października 2014

Kolejny przepiśnik z Magnolią

Miały być dwa ale trochę brak mi kolorów copików i przesadziłam podczas barwienia w drugim :) Stąd dziś na szybko tylko ten jeden.

Idą Święta i tak pomyślałam, że takie drobiazgi napewno się przydadzą na prezenty :)






Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wszystkie przemiłe komentarze pod kącikiem Zuzy :) Aż dumna z siebie jestem :)

środa, 29 października 2014

Świat małej księżniczki - kącik Zuzy :)

Post miał być wczoraj :( Niestety nie udało się - padam po całym dniu z chorutkiem i ogarnianiem domku. Zdjęcia przygotowałam, więc na szybciutko wklejam.

Kącik Zuzy powstał dzięki postawieniu łóżka piętrowego chłopakom - na szczęśćie to KURA z Ikei i uwierzcie osoba na górze jest nisko co przy naszych skosach było warunkiem koniecznym :) Początkowo były różne koncepcje - mąż trochę się namęczył bo a to zmiana drabinki w łóżku piętrowym, a to szafka z 4x4 została podmieniona na taką 2x4 co dało możliwość postawienia obok łóżeczka kuchenki. 

Zależało mi na tym, żeby wszystko było takie tylko dla Zuzki i żeby miała wszystko pod ręką.
I chyba się udało :)



Ściany jak widać były niebieskie - pomalowałam jeden fragment na jasny szary a drugą część na brudny róż.

Łóżeczko różnymi sposobami było przeze mnie malowane - stale nie mogłam osiągnąć efektu, który by mnie zadowolił i choć bałam się tego jak ognia skończyło się na małym wałku i farbie olejnej (matowej bo na takim efekcie mi zależało najbardziej). Efekt jak widać - warto było się pomęczyć :)

Początkowy plan był utrzymania kolorystyki pudrowy róż, brudny róż i szarość. Ale jak zobaczyłam te pudełka miętowe w Ikei nie mogłam się oprzeć i tak oto kolejnym kolorem, który dołączył do zestawu był kolor miętowy.

Pompony są w tych pierwszych trzech kolorach bo zamawiałam je jeszcze w marcu, kiedy była fajna obniżka na dzień kobiet - taki prezent zamiast kwiatka :) Wtedy o mięcie nie myślałam jeszcze. Może z czasem u Joanny z Love&love zamówię jeszcze mały miętowy. Zobaczymy.

Co mogę napisać o pomponach - są cudowne, miękkie, co najważniejsze dla moich alergików - można je w każdej chwili uprać i pozbyć się kurzu i roztoczy. Znam osoby co narzekają, że to wszystko jest bardzo drogie - to moje zdanie jest takie - polujcie na okazje!!! Niedawno pompony w Love&love można było trafić w obniżce o połowę. Są promocje, są okazje. Poczekać chwilę i trafić. Warto!!!

Anielinka widoczna na zdjęciach na kuchence to nasza wygrana w candy u Anety z Pracownia Foggi. Odrazu prosiłam o szaro-różową. Jest poprostu idealna. A te nóżki, pończoszki, ubranko to dla mnie mistrzostwo. Nie mam za dużo szczęścia w candy ale wygranie tej anielinki, graniczące z cudem było takim podwójnym szczęściem bo dostałam coś dla mojej niuńki.

I uczciwie piszę - post przez żadną z twórczych osób, których rzeczy posiadam nie jest sponsorowany. Czego oczywiście żałuję :)





Poducha sowa jest made by moja kochana teściowa - po obejrzeniu różnych zdjęć Mama sama wykombinowała i uszyła wszystkim takie poduchy. Są piękne...


Lampa to zwykły dziecięcy kinkiet co miał rysunek z Kubusiem Puchatkiem. Rysunek zdjęłam, zakupiłam materiał i uszyłam taki abażur. W międzyczasie za całe 4zł kupiłam ceramiczne motylki z TKmax (2 z 8 były rozbite - cena regularna ok 20zł) i na koniec nakleiłam na abażur. 


Girlanda tildowych aniołków jest dziełem przesympatycznej Ani z bloga Zakątek Anny. 

Girlanda jest przepiękna, dokładnie taka jaka miała być. Delikatna, mocno uszyta, bajecznie kolorowa i słodka. Zuziek codziennie przed snem całuje wszystkie lale osobno na dobranoc :)

Ania robi jeszcze piękne pszczółki tildowe i o takiej marzę dla Zuzy. Może kiedyś.


A w drugiej części łóżeczka jest to, co tygryski kochają najbardziej - Cotton ball lights



Zestaw tworzyłam sama i przyznaję, że kusi dołożenie kulki miętowej (pewnie pokuszę się o kupienie dwóch pojedynczych w tym kolorze by mieć na podmianę:))

CBL zakupiłam u kochanej Beatki ze Smaku życia, która prowadzi sklep Dom z Ogrodem. Dziękuję Beatko jeszcze raz za tę możliwość, za cierpliwość przy moim wybieraniu kolorów i za to cudo :)



Kolory kulek: bright pink, shell, white, stone, light pink, old rose.

Lampka jest - no nie mogę znowu napisać, że cudowna choć to prawda:) Rewelacja. Bawełna, ciepłe światło i ten wygląd - wieczorem przed snem zawsze się świecą. A co najważniejsze - dają tyle światła, że mogę przy nich czytać. 


Plakat zrobiłam sama - jak trafię pasujący w dobrej cenie to będę myśleć o zmianach. Napewno pojawi się mała szafeczka w różu na domek dla lal, napewno będę robić mały dywanik z bawełenki, napewno pojawią się kosze na zabawki z bawełny, o które będę się uśmiechać do mojej krawcowej (czyli Mamy :)). 

Mam nadzieję, że się podoba. Zuzik odkąd ma takie łóżeczko ( w niemowlęcym nie umiała spać) ładnie w nim zasypi i śpi. 

Pozdrawiam serdecznie.

poniedziałek, 27 października 2014

Ciężki miesiąc - poszpitalnie i powymiankowo :)

Za mną powoli (bardzo powoli) ciężki miesiąc. Spadek formy spowodował, że stale z niczym się nie wyrabiam. Brak komputera i zabawa z telefonu (który ostatecznie rozbiłam w czwartek, więc nawet on mnie nie będzie ratował) :( W domku mam nadzieję, że lada chwila wyjdę na prostą, robótki czekają na lepszy czas. Za to zaliczyliśmy szpital i trochę nerwów - szczerze te nieprzespane noce, płacz dzieci wokół totalnie mnie dobiły :(

Za to dziś o wymiance, która doszła jakiś czas temu do skutku ale przez to wszystko nawet nie zdążyłam o niej napisać.

Moim prezentem wymiankowym były jagodowe kolczyki, które widzieliście TUTAJ.



Na dokładkę dorzuciłam kilka drobiazgów dla dzieci - bransoletka, książeczka (miałam zdjęcie zrobione ale oczywiście jak potrzebuję to znaleźć nie mogę :D)

A my dostaliśmy masę śliczności od Sandry (sandrynki) - zobaczcie sami




Cała moja ferajna zachwycona a najbardziej Zuzka bo dostała:



Torebka jest przepiękna - dziękuję Ci Sandro za wszystkie prezenty. Każda rzecz znalazła już swojego właściciela :)

Dziękuję i pozdrawiam.

A ja jutro postaram się obfocić kącik Zuzki bo wczoraj skończyłam robić w nim ostatnie rzeczy (włączając w to nowy abażur :)) 


Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wszystkie odwiedziny.

sobota, 18 października 2014

Więcej Gorjuss na Dzień Nauczyciela - lizakowe bukiety

Brak czasu spowodował, że nie mam kiedy usiąść do komputera i wstawić zdjęcia. Nawet na robótki mniej czasu niż zwykle. Jak to w życiu.

Dlatego dzisiaj tak na szybko post, który miał być we wtorek :)

Szymek do przedszkola dla swoich kochanych Pań wziął z okazji Dnia Nauczyciela - bukiety lizakowe. Kolorowo i pysznie :)






Mam nadzieję, że Wam się podobają. A ja obiecuję lada dzień dodać kolejny pościk bo uzbierało się kilka rzeczy do pokazania.

Pozdrawiam.