piątek, 12 września 2014

Witaj maluszku na świecie w wersji różowej - mój pierwszy exploding box

Długo trwało zanim postanowiłam się wziąć za exploding boxa. Okazją były narodziny córeczki znajomych w czerwcu (tak wiem trochę trwało zanim Wam pokazałam boxa bo tym razem nie miałam w robocie żadnych opóźnień :)) 

Bazę do pudełka zdobyłam w trakcie zlotu w Warszawie (odpowiadałam na szczęście dobrze na pytania, uczestniczyłam w warsztatach i zrobiłam zakupy). 

I tak od zlotu powolutku powstawało sobie pudełeczko. Wraz z prezentem przywitało mała słodką istotkę na świecie :)








A w środku


Figurka kupiona w sklepie ze scrapkami w Niemczech (jak jeszcze nie znałam się na firmach etc - zapewne nadal moja wiedza jest znikoma :D )






Przesadziłam z jasnością na jednym zdjęciu i nie widać detali :( Dopiero teraz to dostrzegłam.

W pracy użyłam:
- tekturek ze Skrapińca i z IKropki
- kwiatuszków z Flora Bella

W pudełeczku oczywiście nie mogło zabraknąć pomalowanego copicami magnoliowego stempelka :)

Pracę ze względu na dodatki zgłaszam do wyzwania Latarni Morskiej edycja sierpień. 



Macie pomysł lub wiedzę czy na jakieś jeszcze wyzwanie pasowałaby? :) Dopiero odnajduję się w światku scrapowym.

Ja pozdrawiam w doskonałym nastroju - zrobiłam sobie prezenty imieninowe a do tego udało się namówić ferajnę, żeby za uzbierane pieniążki kupić coś do wystroju pokoju a nie kolejne zabawki.
I w ten sposób zamówiliśmy coś na co czekaliśmy od 8 mcy ale paczka zaginęła. Tym razem zakup dokonany w PL i już niedługo będzie u nas. Dokładnie taki jaki chcieliśmy. Już nie mogę się doczekać. Tym bardziej, że będzie tam główny element kącika Zuzy :) (p.s. Aniu kącik Zuzki stale się zmienia bo wymaga to trochę pracy - początkowe malowanie okazało się niepotrzebne bo meble zostały ustawione inaczej i trzeba malować od początku przy nowym układzie docelowym mebli - mam dodawać, że szpachlowanie ścian i malowanie robiłam i robię sama :) - łóżeczko dla niuńki musiałam oczyścić i pomalować - przestawić meble, złożyć przywiezione z CH (tu akurat ukłon w stronę mojego męża bo po powrocie ostro wziął się do takich prac). Wymieniać bym mogła dużo i namiętnie a nie będę dodawać, że robię to z całą trójką przy sobie bo po tygodniu chodzenia mały jest na pulmikorcie i już cała zabawa z wziewami. Dlatego robię to swoim tempem i w miarę swoich możliwości. Jeszcze czeka mnie ostateczne malowanie ścian, uszycie abażuru i zrobienie dywaniku (to za jakiś czas). Wczoraj zakupiłam haczyki więc pompony i inne wiszące drobiazgi też się lada dzień pojawią. A na koniec z czasem pojawią się jakieś obrazki na ścianach. I tak oto kącik powstaje swoim tempem. Mała jest zachwycona i śpi w swoim łóżeczku całe noce. A to dla mnie największa nagroda. Jak tylko zmiany nastąpią takie, że będzie co pokazywać to napewno to uczynię. Napewno będzie dziewczęco i pastelowo :)

Pozdrawiam Was i dziękuję za odwiedziny a przede wszystkim dziękuję tym, co mieli chwilkę i zostawili komentarze.

5 komentarzy:

  1. Udany debiut!:) Wnętrze jest przeurocze:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne pudełeczko - ta figurka jest urocza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne pudełeczko! Powodzenia w wyzwaniu :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Debiut pudełkowy bombowy. Pięknie wykorzystałaś bazę, świetne dodatki :-)

    OdpowiedzUsuń