niedziela, 31 stycznia 2016

Idzie nowe - nowości w biżutkach - opaska i grzebyk z kwiatuszkami


Głowę pełną pomysłów mam - jak zobaczyłam tutka w necie na takie kwiatuszki zwyczajnie wiedziałam, że muszę je zrobić. A że zapasy przebrane i można znaleźć materiały to działam. Mała szczęśliwa bo kilka drobiazgów dla niej powstało :)


Przede wszystkim opaska z kwiatuszkami i listkami. Jest taka delikatna i zwyczajnie słodka.

Przydała się zabawa z wrapami :)


Opaskę zgłąszam na dwa wyzwania:



Dla mnie twórczość Van Gogha kojarzy się z kwiatami, dużą ilością kwiatów - jego kwiaty migdałowca, którymi się starałam zainspirować są tak piękne, delikatne, że przejść obojętnie się nie da. Zobaczcie sami:




Prawda, że barwy piękne? Jedne z moich ulubionych, choć mniej znane. Kiedyś w Paryżu w Muzeum d'Orsay była wystawa czasowa z zebranymi, wypożyczonymi dziełami Van Gogha. Przeżycie uwierzcie niesamowite, właśnie wtedy zakochałam się w jego kwiatach. Te dzieła powstawały ok. 1890roku kiedy był on zaintrygowany Japonią.

- bloga Studio75 - "Vintage" - traktując temat trochę przekornie bo dlaczego vintage  miałby być tylko w formie scrapów :)


A na dokładkę dorobiłam grzebyk do włosów:




Muszę Wam jeszcze coś pokazać - jakiś czas temu Aga z bloga Mrs. Polka Dot udostępniła przygotowane przez siebie grafiki na plakaty i kubki dla dziadków (znajdziecie grafiki w poście, do którego link podałam). Sama zrobiła ze swoimi dzieciaczkami kubeczki dla swoich. Pomysł rewelacja ale u nas żadna z babć nie używa kubków :) Zaczęłam szukać kto w "normalnej" cenie robi nadruki na filiżankach i szklankach. Firm oferujących taką usługę wbrew pozorom jest dużo ale najczęściej w grę wchodzą tylko hurtowe ilości. Wzory i kształty śliczne. Niestety fakt posiadania 12-36sztuk takich samych filiżanek nie był do zaakceptowania. 

Ostatecznie szklanek z rączkami nikt na sztuki nie robi. Ale znalazłam firmę robiącą pojedynczo filiżanki. I tak babcie dostaną filiżanki ze spodkami a dziadkowie kubeczki do latte.

Firma, w której zamawiałam to Extrema - znajdziecie sklep TUTAJ. Polecam - szybko i sprawnie. Rzeczy były gotowe z dnia na dzień. 

Myślę, że się spodobają :) Co myślicie?







Pozdawiam Was serdecznie.

czwartek, 28 stycznia 2016

My sweet little Elsa :) - coś dla małych księżniczek

Pierwszą tututkę zrobiłam 1,5 roku temu. Zrobiłam ją ze sztywnego tiulu i pokazywałam TU. Szczerze to była jedna wielka porażka :) Tiul sztywny jest twardy, niemiły dla skóry dziecka, bez rajstopek pod spodem Z nie chciała jej nosić co wcale mnie nie dziwiło. Potem w te wakacje już na maszynie z połaci białego sztywnego tiulu (jeden zakup tego tiulu :)) uszyłam już na maszynie halkę do sukienki na ślub. Opisałam całą przygodę TU. Haleczka/spódniczka sprawdziła się bo pięknie unosiła wierzchnią warstwę sukienki a sytuację ratował fakt, że w sukience były dwie warstwy materiału, dlatego tiul nie dotykał skóry. Z resztek materiału jaki mi został uszyłam ręcznie abażur na kinkiet do kącika małej. Pokazałam go TU. I tak oto pozbyłam się ferelnego zakupu tiulu. Ale mała nadal nie miała swojej wymarzonej tutu. I to takiej, która by jej pasowała. Tak oto powstał pomysł by spróbować raz jeszcze tylko tym razem z miękkim tiulem. I tak oto powstała suknia księzniczki Elsy. Nie jest jeszcze taka gotowa w 100% jak będzie już skończona to pokażę w całości i na modelce. Plan jest taki, że z przodu pojawią się kokardki, może jakieś badziki (kusi mnie zrobić jakiś element z wizerunkiem Elsy) a przede wszystkim od ponad miesiąca czekam na pięny materiał w gwiazdki, z którego będzie tren. Jeszcze trochę bo już dawno powinien być :)

Dlatego dziś pierwsza wersja - bardzo jestem ciekawa Waszych opinii




Na pewno podetnę jeszcze na równo sam tiul bo przy takim cięciu jakie zrobiłam falował się. A tak każdy jeden na równo poucinam. W sukni są trzy warstwy tiulu. Myślę, że prześwitywać nie będzie. Czekam na Wasze opinie :)

A na dokładkę podzielę się z Wami wrażeniami z obejrzenia kolejnego numeru "Igłą malowane" - osobiście okładkę jak zobaczyłam to odrazu wiedziałam, że chcę go mieć. A to już połowa sukcesu wydawnictwa. 


spis treści



Ja się w końcu wezmę za ten haft wstążeczkowy - zaraz po tym jak nad zwykłymi wzorami tradycyjnego posiedzę :) Wszystko wygląda tak przejrzyście i łatwo. W praktyce się okaże.


Zawieszki świąteczne - mnie osobiście nie zachwyciły ale to całkowicie kwestia gustu.


Bałwanki - mój faworyt tego numeru. Na kartki, na ozdoby, na inn pomysły.


Kolejne świąteczne wzory. Ja bym jeszcze pracowała nad ulepszaniem zdjęć o dziewczyn. Muszą być idealne !


Galerie czytleników - jeden z lepszych pomysłów.



Widać, że pismo się rozwija, widać, że pracują nad poprawą, jakością. Dzięki temu będą mieli całkiem spore grono stałych czytekników.

Pozdrawiam Was serdecznie z wiruskowego domku. Ja dopiero dziś czuję się lepiej i mam siły podnieść się z łóżka. Choć rzeczy do pracy miałam tyle do zrobienia w ostatnich dniach, że cały czas coś robiłam, działałam, załatwiałam. Grunt, że wszystko się udało. Grunt, że mały w nocy miał przełom bo groził nam szpital, czego wiadomo najbardziej nie chciałam :( Za chwilę ferie. Plany przez choroby muszą ulec zmianie o 180 stopni. Zupełnie nie wiem jak to pozmieniać ale jak mnie znacie to na pewno coś wymyślę :)

niedziela, 24 stycznia 2016

Kolejna ramka z laleczką

Tym razem kolejna rameczka na zdjęcie dla bliskich znajomych - dużo mediowania, kwiatuszków, kulek, kuleczek, perełek i ogólnie dużo wszystkiego. Na dokładkę napis z 13arts pogessowany i poglossowany :) A perełką na torcie jest duża, wręcz bardzo duża ilość brokatu.

Laleczka ma trzy warstwy, cieniowanie, brokat  i kolorki dołożone copikami.






U mnie ciężkie dni. Dziś nie będę pisać bo jakoś sił i chęci na to brak. Generalnie wszystkim życzę dużo sił i przede wszystkim zdrówka, bo jak go nie ma to wszystkie nasze plany idą się kąpać. A patrzenie jak jedna z najbliższych Ci osób powoli przestaje normalnie funkcjonować uwierzcie nie jest fajne :( 

A pracę zgłaszam na wyzwania:




- bloga Craft fun sklep "Przestrzennie"


Pozdrawiam serdecznie.

sobota, 16 stycznia 2016

Misio z serduszkiem

Notesik powstał jako prezent mikołajkowy dla mojej uczennicy na dokładkę do ramki (pokazywałam ją TU) ale wyszło, że inna z dziewczynek została bez prezentu więc podzieliłam swój by obydwie się cieszyły, że tego dnia coś dostały :)

Notesik miał być taki dziewczęcy, kolorowy. Dołożyłam cieniowania, stempelkowy napis i dużo dużo wstążek (także kulkowych, których szukałam od pewnego czasu i podczas art in town zrobiłam sobie zapas :)).




Misiek Me to You - pokolorowany przeze mnie copikami - żeby był mega słodziutki.


Notesik się spodobał a to wiadomo największa nagroda :)

Dodatkowo próbuję szczęścia i zgłaszam mój notesik na styczniowe wyzwanie Scrap-shop "Miłosne ze zwierzakiem"


I na wyzwanie w Przydasiach Pasjonaty "Mój ulubiony przydaś" - przede wszystkim moim ulubionym przydasiem są stemple - różne, różniaste co już chyba wszyscy zauważyli w moich pracach - uwielbiam napisy, uwielbiam magnolię i J.Nutting, uwielbiam kształty ale też kwiaty. Uwielbiam je w różnych kolorach ale też czarne, które mogę pokolorować :) mój faworyt :)

Wykorzystam jeszcze fakt, że w pracy poużywałam w wiekszości pozostałych pociętych skrawków - dlatego pracę zgłaszam na ścinkowe wyzwanie w Scrap-ścinki "Jestem oszczędna, skrawkuję" - kartki to pozostałości z wycinania laleczek do ramek (tej pokazywanej i tej co dopiero ujrzy światło dzienne bo zdjęć nie miałam kiedy zrobić), do tego białe wycinanki to źle zadrukowane wkładki do zaproszeń, tak samo napis notes to wąski kawałek pozostały po odcięciu wkładek. Balonik to kawałek niebieskiego papieru - tak mały, że na cały sznurek go nie starczyło dlatego specjalnie schowany jest pod misiem. Okrągły to też resztka z robienia mini notesików. 



Ja wróciłam z Brukseli. Warsztaty były mocno intensywne i w sumie nie było czasu na zwiedzanie. Co prawda moje zdanie o Brukseli jest wyrobione kilkanaście lat temu i po tym wyjeździe nic a nic się nie zmienia :(

W sumie to wszędzie czuło się strach, dużo policji i wojska na ulicach. Idąc na obowiązkową kolację przeszliśmy Starym Miastem. Pokażę kilka migawek Brukseli nocą:









Pozdrawiam serdecznie.