poniedziałek, 27 maja 2013

A co powiecie na słodkie rozdawalnictwo??? Candy time :)

Zabierałam się od jakiegoś czasu za tę przyjemność i stale coś mi wypadało :( Teraz wreszcie zjawiło się kilka minutek, gdy mała śpi, starszak bawi się z babcią to ja do kompa i ogłaszam czas candy :)

Co można zdobyć?

Kolczyki Lazurowe, jakie prezentowałam niedawno - są idealne na wiosnę (szczerze to chętnie sobie bym je zostawiła ale tak sobie myślę, że skoro cieszą mnie to ucieszą też kogoś jeszcze:))



 Rozdanie jednocześnie na blogu i na FB.

Zasady:

hmm w sumie to takie jak zawsze :)

- komentarz pod tym postem
- osoby posiadające bloga proszę o podlinkowanie banerka
- osoby bez bloga proszę o podanie maila
- żeby zwiększyć swoje szanse proszę o polubienie mojego fun page na FB - TUTAJ
 Osoby, które to zrobią niech umieszczą info o tym fakcie w celu zyskania dodatkowego głosu
- na FB proszę o udostępnienie info o candy :)

Kto chce dołączyć do grona obserwatorów zapraszam - Ci co do mnie wpadają wiedzą czym to się skończy w czasie candy :D

I to tyle - dziś krótko i na temat :)



Jestem ciekawa kto będzie pierwszy - bo to taka poszkodowana osoba (może tym razem nie będzie :P obiecuję).

Rozdawalnictwo do 1.07. - ogłoszenie wyników do 10.07. (czekają mnie wyjazdy i rodzinne uroczystości, więc wolę dać dłuższy termin na podanie wyników)

Nagrody wysyłam po całym świecie :)

Chciałabym napisać, że nie urządzam candy w rozumieniu ustawy o grach hazardowych - nie sprzedaję losów, chcę podzielić się swoją pracą z innymi.

Rozbawił mnie fakt, że ponownie w rozdaniu u mnie kolczyki w tonacji niebiesko-zielonej :) Kto tym razem będzie miał szczęście? Zapraszam

piątek, 24 maja 2013

Jak pokazać dziecku ciśnienie hydrostatyczne?

Długo się wahałam czy kontynuować mój pomysł na cykl z doświadczeniami dla dzieci. Jakoś pod poprzednim postem na ten temat nie było dużo komentarzy :) Ja wiem, że ciężko napisać jak w przypadku biżutek fajne, ładne itd i dziękuję wszystkim, którzy wówczas się odezwali :) Ten fakt plus to, że w obecnych czasach dzieciaki podchodzą do fizyki jako do zła koniecznego a także najważniejsze dla mnie - czyli chęć poszerzania wiedzy u moich chłopaków zmobilizowały mnie do przygotowania dla Was kolejnego doświadczenia, jakie można wykonać z dzieckiem w domku.

Grupa wiekowa docelowa każda :)

Jak zapytałam moich czy robimy to usłyszałam głośne tak a w trakcie przygotowywania mój prawie 6-latek sam opowiedział co się będzie działo (bo widział na jednym z moich pokazów dla dzieci ). Więc jeśli się jeszcze ktoś waha czy warto? Już zna odpowiedź!!!

Doświadczenie jest bardzo proste w przygotowaniu a dzięki niemu pokażemy dzieciaczkom, że istnieje ciśnienie hydrostatyczne i od czego zależy.

Do wykonania potrzebujemy: butelkę dużą po napoju, kawałek gwoździa (wkręta), kombinerki (wszystko jedno jakie) a na koniec wodę i naczynko.


Pierwsze zadanie to rozgrzanie metalowego gwoździa nad ogniem - i tu przydatne nam będą kombinerki (to akurat temat na oddzielnego posta o przewodzeniu ciepła - zapewne się pojawi :D ). Dobrze, żeby ten punkt wykonali rodzice :) WAŻNE - nie trzymamy nagrzewanego wkręta gołą reką bo się oparzymy!!!


I takim rozgrzanym (w moim przypadku) wkrętem robimy trzy otwory w butelce. Rozgrzany metal fajnie wytapia te dziurki, więc jest to łatwe do zrobienia.


Otwory robimy w jednej linii na różnych wysokościach.



Jak już mamy gotową butelkę to wstawiamy ją do większego naczynia i zaczynamy wlewać wodę. Obserwujemy co się będzie działo...


Jak widać na zdjęciach woda wylewa się z butelki strumieniami o różnych zasięgach. Z dziurki położonej najniżej leci najdalej. 

Dlaczego?

Wyjaśnienie dla młodszych dzieci:

Nad najniższą dziurką jest najwięcej wody czyli wywiera ona największy nacisk (bo jest jej dużo)  właśnie na tę dziurkę na dole. To jest właśnie ciśnienie w cieczy. Możemy tu także zasugerować dzieciom, że jak nurek schodzi pod wodę to kiedy zbliża się do dna i ma coraz więcej wody nad sobą to także odczuwa coraz większy nacisk. Wówczas ciśnienia przy powierzchni i na dnie muszą być różne.

Wyjaśnienie dla starszych dzieci:

Ze szkoły wiemy, że ciśnienie hydrostatyczne liczymy ze wzorów:




po - ciśnienie atmosferyczne zewnętrzne (przydatne w wyjaśnianiu tego nurka pod wodą - w tym przypadku nie ważne)
ρ - gęstość cieczy
g- przyspieszenie ziemskie
h - wysokość słupa cieczy

Skoro ciśnienie zależy od wysokości słupa cieczy to im wyższy poziom wody to ciśnienie musi być większe i z większą siła naciska na dziurkę położoną najniżej. Skoro ciśnienie w najniższym punkcie jest największe to woda wylatuje najsilniejszym strumieniem.


Może nie jest to typowe wykorzystanie recyklingowe butelki :) Ale chciałabym swój pomysł zgłosić na wyzwanie Pomorskie craftuje pt. "Recykling" - dzięki takiej zabawie mamy możliwość fajnie spędzić czas z naszym dzieckiem/naszymi dziećmi, uczyć i rozwijać ich wiedzę a jednocześnie użyć coś co chcieliśmy wyrzucić. Kilka pieczeni :) Zachęcam do takiego kreatywnego czasu z naszymi brzdącami.

Pozdrawiam i dziękuję za wszystkie komentarze.

środa, 22 maja 2013

W czerni z hematytami

Dostałam za zadanie zrobienie dwóch wisiorów - jeden miał być symetryczny a drugi z pazurem. Ściśle określone kolorki i kamienie. Szybko się zabrałam za pierwszy i przyznam, że zrobiłam go jeszcze w lutym :) I tak sobie czekał na wykończenie od spodu, podszycie wiszącego kamienia co by napewno się nie urwał, dodanie sznureczka do zawieszenia itd. Sznureczek jeszcze finiszuję bo nie ma zapięcia więc połączenie trzeba było dobrze schować.

Ważne, że już można go pokazać :)

Kamienie w 95% hematyty o różnych kształtach a na dokładkę TOHO sześciany.

Mam nadzieję, że spodoba się :)

A skoro ostatnio była Z to dziś chłopcy (wykorzystaliśmy okazję, że był tata na kilka dni i zabraliśmy go na małą sesję dosłownie przed zabiegiem :)) - rana po operacji się goi, wracamy do formy małymi kroczkami, już widzę po F, że najchętniej by biegał, szalał ale go tam ciągnie. Narazie kombinuję bo jakiś natłok wizyt kontrolnych nam się zrobił, bilanse, szczepienia Z i wszystko trzeba ogarnąć jadąc w te wszystkie miejsca z całą trójka co uwierzcie logistycznie nie jest łatwe :) Jakoś dajemy radę...


I muszę na koniec jeszcze pokazać Wam jaki śliczny magnesik dostałam od Ewci w ramach jej rozdawalnictwa (wszyscy na pocieszenie dostali) - mój jest pierwszy od góry po prawej stronie ale chwilowo tak dobrze go schowałam przed chłopcami, że sama nie znajduję :)


A Ewcia obdarowała mnie jeszcze przydasiami - za które jeszcze raz serdecznie dziękuję :)


Pozdrawiam i dziękuję po takiej ciszy za wszystkie komentarze :)

czwartek, 16 maja 2013

Ewelinowe ptaszory - part 3 ostatni

Ewelinko z tego wszystkiego zapomniałabym o ostatnich kolczykach, jakie robiłam dla Ciebie :) Tak chciałam dać wytchnienie od sutaszu i od wymianek :) I zdjęcia leżały zapomniane na dysku. A tu dziś eureka - no przecie fioletowo - pomarańczowych nie pokazywałam.

Zrobiłam je w ramach naszej wymianki z Eweliną - trzy za trzy. Do tych dorobiłam w ramach niespodzianki broszkę. Tak sie prezentuje cały komplet razem:


Kolczyki jak widać w kolorach fioletu i pomarańczy. Koraliki TOHO, masa perłowa i perełki.

W zamian za kolczyki Zuzia dostała ptaszorka (mniej więcej takiego). Ewelinko dziękuję Ci jeszcze raz.


U nas cisza była bo sił na nic nie miałam - urządziłam dzieciaczkom wielką imprezę urodzinową, zabieg Fifka i tysiące innych spraw w ostatnim czasie skutecznie mnie odciągnęły od jakichkolwiek robótek ręcznych. Mam nadzieję, że teraz wena powróci :) Najważniejsze, że starszak właśnie leży po operacji i zbiera siły a ja jako matka wreszcie mogę odetchnąć.

A tu Zuziek na koniec i mała zajawka :)


Pozdrawiam serdecznie i uciekam od kompa bo czas goni :)


poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Lazurowe wybrzeże wiosną :)

Pomarzyć dobra rzecz :)

Tak czy inaczej kojarzą mi się z wodą i zielenią, jaka rozkwita obecnie na drzewach, wśród kwiatów, pod nogami i wokół nas. Bywają jeszcze chłodne, deszczowe dni ale to wszystko tylko pomaga zieleni rozwijać się. Dla mnie to takie kolczyki idealne na wiosnę i lato. Mam nadzieję, że Wam także przypadną do gustu.



Chcę zgłosić je na wyzwanie tematyczne Skarnicy Pomysłów - jako kolczyki kwietniowe - zimne jak to w kwietniu, błękitne jak niebo wiosną, zielone jak wschodząca trawa a jednocześnie pełne tych barw i kolorów optymistycznie nastrajających.


Pozdrawiam i miłego dnia życzę.


 

wtorek, 23 kwietnia 2013

Moje marokańskie :) i rocznica

Moje moje moje - robiłam je dla siebie, potem się wahałam co zrobić ale w niedzielę ostatecznie podjęłam decyzję, że szewc bez butów chodzi i zostawiam je sobie jak od początku planowałam.

Co tu więcej dodać? Kolorystyka kojarząca się z marokańskimi klimatami - turkus z czerwienią. Kamienie to akryl, jadeit, koral, TOHO, Jablonex.

Są długie i lekkie.

A tu na mnie wraz z moją mała Jubilatką :) 

Jubilatka w obiecanej spineczce


Wszystkiego najlepszego córeńko !!!





A z miłych rzeczy to na blogu Entomki Portki na szelkach wygraliśmy grę Rush hour firmy EGMONT - dziękujemy ślicznie - gra jest świetna i chłopcy od wczoraj cały czas nad nią ślęczą :) Oczywiście każdy na miarę swoich możliwości i o to chodzi.





Pozdrawiam serdecznie i miłego dnia życzę :)

sobota, 13 kwietnia 2013

Rainbow - Tęczowa kolekcja :)

Wiosna przybywa wielkimi krokami co mnie bardzo cieszy - już mam dość zamknięcia w domku bez choćby ewentualności pójścia z brzdącami na spacer. Ze smutnych rzeczy za miesiąc mamy wyznaczony termin zabiegu, jak dla mnie operacji (jak zwal tak zwał) stres jako matki nie do pozazdroszczenia. W pobliżu tego terminu wiem, że snu nie zaznam i po ścianach będę chodzić. Ale też wiem, że w każdej chwili może się powtórzyć sytuacja sprzed tygodnia i ostry dyżur z różnymi konsekwencjami :( Nie zanudzam bo nie o to chodzi - potrzebowałam wyrzucić z siebie te nerwy :(

Tak zmieniając temat i nastroje czaruję wiosnę kolorami nie tylko w sutaszu ale też w innych tworkach. I tak powstała cała kolekcja ( moim skromnym zdaniem :)) słodkich kwiatuszków w kolorach tęczy. Wzorek podpatrzony u beadsów - przerobiony na moje potrzeby. Tutka z podobnymi znalazłam także na rosyjskich stronach. W sumie każda osoba jak widzę modyfikuje je wg własnego uznania i wychodzi coś fajnego.

Na początek broszka


Spineczki


 Pierścionek




Kolczyki









Wsuwka


Jak krostki trochę bardziej znikną to pokażę Zuzę w spineczce :)

Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego weekendu.


środa, 10 kwietnia 2013

Lady in orange - kamea

Witam witam

U nas powoli słonko się pojawia (jeśli to możliwe przy ogromie tematów chorobowych do ogarnięcia :))  - wysyp ospowy zaczyna schnąć, wizyta na ostrym dyżurze wymusiła akcję zapisu do chirurga w celu wyznaczenia zabiegu ( gorzej z realizacją przy uziemieniu w domku - tu ukłon do znajomych, na których zawsze mogę liczyć - Martuś dziękuję Wam !!!), katary i uszy powiedzmy opanowane :) Wiosno przybywaj :)

Z miłych rzeczy to wszystkie materiały do teściowej dotarły i pewnie przy następnym spotkaniu coś nowego do kuchni trafi - już nie mogę się doczekać. Zmiany, zmiany. W domku też pełnia wiosennych porządków - ogarnęła wszystkich - nawet chłopcy wybierają dla dzieci do szpitala zabawki, którymi się nie bawią a nie są zniszczone. Ja ogarniam tzw miejsca z duperełkami, w które się tylko dorzuca i dorzuca. Została mi już tylko jedna szuflada w kuchni :) Niech tylko ciepełko przyjdzie to okna wreszcie umyję.

Dziś także tworki bez wymianki w tle :)

Duża broszka z kameą robioną przeze mnie z Fimo. Kolorystyka brąz z pomarańczem.

Jestem z niej bardzo zadowolona :)

A na dokładkę dorzucę dwa "tradycyjne komplety z kamieniami. 

Pierwsze połączenie już robiłam koral, onyks i lawa - wyraziste i piękne



Drugi zestaw robiłam pierwszy raz i jestem bardzo zadowolona - już wiem co by teściówka chciała po obejrzeniu zdjęć tego kompletu :P - turkusy,jadeit błękitny, howlit i lawa. Wyszło ślicznie :)

Pozdrawiam wszystkich.

sobota, 6 kwietnia 2013

Nadzieja ...

Dzisiaj będzie nostalgicznie... nadzieja - nadzieja, że choroby wreszcie odpuszczą, nadzieja, że będzie lepsze jutro pod każdym względem, nadzieja, która mieszka w nas ale może też zamieszkać w naszych domkach. 

Bo choć tą wewnętrzną nadzieję mam w sobie w ilościach sporych to przed samymi świętami zamieszkała w naszym domku Nadzieja - laleczka - cudowna, piękna, dopracowana w najdrobniejszym szczególe. Jest to wygrane candy u Niezapominatki (zapraszam na jej blog oglądać cuda wychodzące z jej rąk - a te jej offce :P marzę ) - jako człowiek, który (nie mogę napisać nigdy bo jednak jak widać się zdarza :D) więc prawie nigdy nic nie wygrywa, nie zdobywa itd to jestem tym farciarzem (jesteśmy bo cały dom jest pod wrażeniem), który zdobył to CUDO!!!


Prawda, że jest piękna. Tylko żałować, że raz na rok coś wygrywam bo to oznacza, że dopiero za rok szczęście się znowu do mnie uśmiechnie :D


A najlepsze w tym wszystkim jest to, że właśnie "walczymy" z teściową nad dopieszczeniem wyglądu kuchni, która była taka niedokończona, z gołymi krzesłami, ławą; bez ozdób. Wybrana kolorystyka jest pastelowa - błękity, róże i czerwień. Wszystko uszyje mi Mama - za co jestem jej bardzo wdzięczna. Wykroje porobione, materiały zamówione, siedziska z gąbki wycięte. Działamy :) Więc Nadzieja jest w kolorze idealnie pasującym do pomysłu. Będzie cudowną ozdobą miejsca, w którym najwięcej czasu spędzamy w ciągu dnia.

Dziękuję Ci Honoratko za nią jeszcze raz!!!

A skoro jesteśmy przy tak miłych tematach to pokażę kolczyki jakie zrobiłam dla teściowki - leżąc w łóżku chciałam choć w małym stopniu podziękować za to, że przyjechała i pomagała (najpierw mi z 40st gorączką a teraz przy płaczącej ferajnie ospowej, nie wspominając o tym co wyżej pisałam - to wręcz dużo za mało za jej serce). Mamo dziękuję :)

Kolczyki bardzo żywe kolorystycznie - turkus i czerwień. Kamienie - błękitne jadeity, koral. TOHO. Będą pasować do wielu rzeczy. Nadal w klimacie maluszków, żeby pasowały i na codzień i na wieczór.

Uciekam - dziś tak na szybko bo niestety noce mam całkowicie zarwane przez te krostki :(

Pozdrawiam wszystkich.

czwartek, 4 kwietnia 2013

Ewelinowe ptaszory part 2 :) i miętuski

Dzisiaj nadal w temacie wymiankowym - wreszcie paczuszka z sutaszkami Eweliny poleciała i doleciała do niej - z czego się bardzo cieszę bo się naczekała dziewczyna ( i nawybierała bo postawiłam przed nią nie lada wyzwanie :)) . Ważne, że wszystko gotowe i już u niej. Przepraszam, że się nie udało przed świętami, żeby dotarło :(

Dziś kolejne kolczyki dla Eweliny - miętuski

Sztyfty podklejone dodatkowo skórką, żeby się nic nie rozeszło w środku. Perełki, TOHO, sznureczki kremowe i miętowe a na dokładkę miętowy rzemień. Pierwszy raz użyłam taki w sutaszu i wyszło bardzo fajne, oryginalne połączenie. A Wam jak się podoba?


A w zamian ptaszor Szymcia - piracki - piękny...



U nas ospa wygrała - wynik dla niej 3:0 - dobrze, że ja już chorowałam :) Maluchy wykropkowane, cała ferajna. Mi choróbsko niewyleżane wróciło, na nowo wracam do formy.

A tak wygląda Sz pirat w kropkach podczas pieczenia pierników z babcią :) (Elu cała kuchnia w Twoich tworkach :D ).


Pozdrawiam i dziękuję za komentarze. Witam nowych obserwatorów. Niedługo padnie fajna liczba związana z 22 a tę bardzo lubię. Kto to będzie??? :)