Przed wyjazdem udało mi się sfiniszować ostatnią wymiankę, która trochę leżała odłogiem :( Aż wstyd się przyznać ale na sutaszowe robótki czasu mam naprawdę mało. Ostatni tydzień na rehabilitacji i fakt posiadania teściowej w domu pozwolił posunąć do przodu kilka rzeczy, które niedługo pokażę. A dziś będę się chwalić moimi nowymi cudownymi drobiazgami. Ach jak mi się stale buźka na nie uśmiecha.
Brydzia robi piękne rzeczy, zaskakuje mnie różnorodnością umiejętności, wiedzą i pomysłami. Jak zobaczyłam u niej dynie uszyte z materiału i haftowane róże nie mogłam się im oprzeć i tak oto zostałam szczęśliwą posiadaczką takiego oto zestawu:
Tamborkowe obrazki już od dawna mnie kusiły
A te dynie i pojemniczek, jaki dostałam w prezencie są cudne
Ja natomiast wysłałam znany Wam wisiorek i do kompletu bransoletkę - pokazywane TU i TU a na dokładkę dorzuciłam bransoletkę z lampworków i kolczyki gniazda ptasie.
Zdjęć niestety nie zrobiłam choć byłam pewna, że gniazdka sfotografowałam :(
Tyle na dziś... Pozdrawiam